Search here...
TOP
Kraje Peru Podróże

Peru – atrakcje Arequipy, białego miasta

Atrakcje Arequipy – w cieniu potężnych wulkanów

Arequipa to drugie co do wielkości miasto w Peru. Leży na wysokości 2335 m.n.p.m. u podnóża trzech potężnych wulkanów: El Misti, Chachani i Pichu Pichu. Zwane jest również białym miastem, a to za sprawą wykorzystania wulkanicznej (białej) skały, z której zbudowana jest większość budynków w mieście. Jest chętnie odwiedzana przez turystów chcących zmierzyć się z pobliskimi górami. A jakie są atrakcje samej Arequipy ?

Atrakcje Arequipy i okolic

Arequipa to miasto o klimacie lekko europejskim. Jeśli ktoś dysponuje sporą ilością czasu z pewnością w Arequipie nudzić się nie będzie. Choć na samo zwiedzanie miasta wystarczy poświęcić około dwóch dni, to większość przybywających turystów łączy pobyt w „Białym mieście” z wybranym trekkingiem. Wachlarz możliwości jest całkiem spory, a wszystko zależy od tego jakim umiejętnościami dysponujemy. Do wyboru mamy trekkingi na pobliskie wulkany, trzeba jednak pamiętać, że najniższy z nich liczący sobie 5664 m.n.p.m. (Pichu Pichu), a najwyższy to Chachani łamiący granicę 6 tysięcy metrów (6057 m.n.p.m.). Zdobywania więc wulkanów w okolicy to naprawdę poważne wyzwanie. Możemy też wybrać się do Kanionu Colca, na który my się zdecydowaliśmy. O tym jak wygląda taki trekking przeczytacie w osobnym wpisie.

Arequipa – atrakcje w mieście

W tym wpisie o samym mieście będzie mowa. Co więc zobaczyć i na jakie atrakcje postawić ? Jak już wspomnieliśmy pisząc o La Paz tak i w Arequipie można skorzystać z tzw. Free warking tours. W tym wypadku stawiamy się w wyznaczonym miejscu, o wyznaczonej porze i z lokalnym przewodnikiem zwiedzamy miasto. Tak jak już wspominaliśmy, my raczej lubimy chodzić własnymi drogami, więc z oferty nie skorzystaliśmy. Nasze zwiedzanie oczywiście zaczęliśmy od jedzenia.

Arequipa

Mercado San Camilo 

Targ w centrum Arequipy, to obowiązkowy punkt programu. Poza tym, że możemy kupić tam wszystko, to absolutnie trzeba znaleźć dział ze świeżymi sokami. Wygląda to cudownie, cała alejka wypełniona jest po brzegi soczystymi owocami, a nad nimi górują panie nawołujące, żeby to w właśnie u niej napić się bomby witaminowej. Porcje są tak duże, że ja nie byłam w stanie wypić jednego soku na raz. W połączeniu z tradycyjną bułką z Arequipy Pan de Tres Puntas stanowiło idealne sycące śniadanie w dodatku zdrowe.

W kierunku głównego placu, czyli spacer po mieście

Będąc w Arequipa warto po prostu pospacerować po uliczkach miasta i zobaczyć jak tętni życie. Prędzej czy później nogi zaprowadzą nas na główny plac miasta czyli Plaza de Armas. Znajduje się on w historycznej części miasta i jest naprawdę okazały. Od strony północnej na placu możemy podziwiać Katedrę, która w całości została zbudowana z kamienia pochodzenia wulkanicznego. Poza tym portale i basen, który został wykonany z brązu z miedzianą rzeźbą wróżki.

Katedra – Plaza de Armas Arequipa

To miejsce musisz odwiedzić czyli atrakcje Arequipy ciąg dalszy

Klasztor Świętej Katarzyny (Santa Catalina Monastery) to zdecydowanie wizytówka Arequipy. Charakterystyczne czerwone mury klasztoru tworzyły aurę tajemniczości od zawsze. Ciekawa byłam tego miesiąc odkąd postawiliśmy stopy w Peru. Poza faktem, że bilet wstępu do tanich nie należy, nie rozczarowało nas to miejsce w ogóle. Nie jaka Marii de Guzman fundatorka klasztoru zadbała o to żeby robił wrażenie. Klasztor był przeznaczony jedynie dla dziewcząt wysoko postawionych, które nie obrały drogi zamążpójścia lub były wdowami. Kto przekroczył próg klasztoru już na zawsze decydował się na życie w kompletnym odosobnieniu, z dala od rodzin i bliskich.

Santa Catalina Monastery

Kuchnia Arequipy i spore zaskoczenie !

Kuchnia w tym mieście jest wyjątkowa. Od klasyków jakimi są faszerowane papryki po słodycze typu queso helado. Tego wszystkiego musimy spróbować, ale tym razem o ziemniakach będzie mowa. Czy wiedzieliście, że Peru jest ojczyzną ziemniaka ? Bo ja nie. Jest ich tu ponad 3500 tysiąca gatunków ! Takich rzeczy dowiedzieliśmy się w malutkiej knajpce Hatunpa nieopodal klasztoru Santa Catalina. Po przeżyciach w klasztorze, głodni trafiliśmy do ziemniaczanej knajpki. Szef restauracji zapytawszy nas skąd jesteśmy postawił na stole flagę Polski z napisem „ ziemniak”. Następnie opowiedział nam historie peruwiańskich bulw. Dania serwowane w tym miejscu są bardzo proste. Każde ma tą sama bazę, a mianowicie kilka rodzajów ziemniaków, pokrojonych w plasterki. Nam pozostaje dobrać tylko dodatki. Do wyboru mamy gulasz z lamy, strogonow czy wegetariańskie wariacje. Tanio, smacznie i zdecydowanie odmiennie.

Arequipa jest obowiązkowym punktem na mapie Peru, ze względu na zabytki, kuchnię i otaczające ją potężne wulkany.

0 Udostępnień

«

»

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *