Search here...
TOP
Góry Kraje Peru

Kanion Colca, Peru – trekking w głąb kanionu

Kanion Colca

W odległości około 100 km od miejscowości Arequipa ( o której przeczytasz w tym wpisie) w Peru leży najgłębszy kanion na świecie. Do niedawna trwały spory czy przypadkiem pobliski kanion Cotahuasi nie odebrał mu zaszczytu bycia najgłębszym, ale jednak nie. Kanion Colca rozciąga się na długości 120 km, a różnica poziomów w jego najgłębszym miejscu to 2100 metrów. Dno kanionu to obraz iście księżycowy, u wlotu zaś na wysokości 3050 m.n.p.m. możemy odczuwać objawy choroby wysokościowej. Colca jest też dwukrotnie głębsza od słynnego Wielkiego Kanionu Colorado i nie cieszy się aż tak dużą popularnością. A szkoda. Jak więc wygląda trekking do wnętrza kanionu Colca ? I dlaczego jest taki niezwykły ?

Kanion Colca

Na własną rękę czy z agencją ?

To pierwsze pytanie na które musimy sobie odpowiedzieć planując trekking do kanionu Colca. Jeśli zdecydujemy wybrać się sami, mamy tą przewagę, że nikt nie będzie nas popędzał i mówił ile na co mamy czasu. Z agencją wygląda to zgoła inaczej. My ze względu na chroniczny brak czasu postanowiliśmy do kanionu wybrać się właśnie z lokalnym biurem podróży, których w Arequipie nie brakuje. Opowiemy więc jak wygląda taki 2 dniowy trekking i dlaczego ludzie wybierający się do jego wnętrza często nie dają rady.

Zaskakująco trudny trekking do kanionu Colca

Dla nas ten dwu-dniowy trekking był przede wszystkim dużym zaskoczeniem. Dlaczego ? Ponieważ nie spodziewałam się, że będzie tak wyczerpujący. Myślę, że wielu ludzi, którzy wybrali się w to miejsce zgodzi się ze mną. Po prostu zbytnio nie analizujemy na co się piszemy. Chcemy zdobyć najgłębszy kanion na świecie i tyle. A tu przy zorganizowanej wyprawie w ciągu 2 dni do pokonania mam około 20 km co może nie robi jeszcze takiego wrażenia. Za to robi wrażenie pokonanie 1400 metrów przewyższenia, żeby wyjść z kanionu, na które mamy zaledwie 3-4 godziny.

Trekking do kanionu Colca – zanim jednak zaczniesz podziwiaj kondory !

Wszystkie agencje swoją wyprawę rozpoczynają przy punkcie widokowym Cruz del Condor. Jak sama nazwa wskazuje wszyscy zjeżdżają tu po to, by podziwiać te potężne padlinożerne ptaszyska. Największe prawdopodobieństwo na to, że zobaczymy kondory w akcji mamy rano. Nie może być jednak za wcześnie, ponieważ kondory potrzebują ciepłych masyw powietrza, żeby wznieś się do góry. W zorganizowanych wycieczkach niestety zbyt dużo czasu na wypatrywanie tych ptaków nie mamy (około pół godziny) i albo się wstrzelimy albo nie. Na całe szczęście nam się udało. Jedna samica zlitowała się nad gapiami i zorganizowała cudowny spektakl.

Przebieg trekkingu do kanionu Colca 

Cała przygoda rozpoczyna się w wiosce Cabanaconde na wysokości 3287 m.n.p.m. Po krótkich przygotowaniach sprzętowych rozpoczyna się dwu-dniowy trekking. Pierwszego dnia schodzimy do Oazy, która leży na wysokości 1850 m.n.p.m. na samo dno kanionu. Jest to czysta przyjemność, bo praktycznie cały czas idziemy w dół. Trochę słońce daje w kość, ale wystarczy dobrze się zabezpieczyć, wyposażyć w sporą ilość wody i problem rozwiązany. Do Oazy docieramy o zachodzie słońca, do jednego z kilku dostępnych ośrodków. Szybki mroźny prysznic, kolacja i trzeba iść spać, gdyż pobudka następnego dnia jest o godzinie 3:30 nad ranem. Około godziny czwartej rozpoczyna się wyjście z kanionu.

Nie lada wysiłek

Mało kto spodziewa się takiego przebiegu sprawy. Ci, którzy przecenili swoje możliwości kończą trekking jadąc na osiołku ( jest możliwość wynajęcia osiołka w Oazie). Ci zaś, którzy dzielnie walczą w pełnym mroku, rozpoczynają około 3 godzinny marsz cały czas pod górę. Bezlitośnie droga ani na moment nie chce zrobić się płaska. Do tego walczymy nie tylko z własnymi słabościami ale z wyłaniającymi się promieniami. W palącym słońcu nie wyobrażam sobie pokonywać tej trasy. Do tego w brzuchu lekko burczy, trzeba pamiętać o wyposażeniu się w sporą ilość płynów, elektrolitów i jedzenia, bo śniadanko dostaniemy dopiero w nagrodę po zakończonym trekkingu. Ratując się herbatą i batonikami stoczyliśmy 2,5 godzinną walkę (bo inaczej tego nazwać nie można) na szczyt. Na szczęście nie tylko my u góry wyglądaliśmy lekko niemrawo.

Peruwiański a jednak polski Kanion Colca

Mimo sporego wysiłku to miejsce na ziemi po prostu trzeba zobaczyć. Zwłaszcza, że to właśnie Polacy dokonali odkrycia kanionu i jako pierwsi przepłynęli kajakiem rzekę Rio Colca. Stało się to w 1981 roku, a tablica upamiętniającą ten wyczyn znajduje się w miejscu gdzie kończy się trekking. Tu możecie przeczytać wywiad z okazji 30-lecia zdobycia kanionu z J. Majcherczykiem. Decydując się na wyprawę do kanionu Colca, trzeba pamiętać o jego rozmiarach i traktować go z należytym szacunkiem, zawsze mierząc siły na zamiary.

0 Udostępnień

«

»

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *