Search here...
TOP
Indie Kraje Podróże

Indie – podróż po Radżastanie

Podróż po Radżastanie

Pewnego dnia łażąc bez celu po ulicach New Delhi (o stolicy możecie przeczytać tu), zaczepił nas pewien człowiek. Nic nadzwyczajnego tu wszyscy zaczepiają, ale tym razem było jakoś inaczej. Ishak okazał się być miłym, sympatycznym obywatelem Kaszmiru, który współprowadzi w stolicy Indii lokalne biuro podróży. Godzinę później popijając chai masala układaliśmy plan podróży po największym stanie w Indiach. Radżastan poza tym, że jest największy, jest zdecydowanie najchętniej odwiedzanym stanem przez turystów. Nic dziwnego, w końcu ma naprawdę wiele do zaoferowania. A dokładnie co ? Zapraszam więc w podróż po Radżastanie.

Zanim do Radżastanu – obowiązkowy przystanek Tadż Mahal

Zanim przekroczyliśmy bramy Radżastanu, naszym celem była Agra a dokładniej mówiąc słynny Tadż Mahal. Nie byłeś w Indiach jeśli nie widziałeś mauzoleum ! Sprawa jest prosta, tą budowlę po prostu w życiu trzeba zobaczyć. Nie bez powodu Tadż Mahal został okrzyknięty jednymi z siedmiu cudów świata. Wstęp dla obcokrajowców jest oczywiście wielokrotnie droższy, niż dla obywateli Indii. Koszt to 1300 rupii w pakiecie z wodą i nakładkami na buty. Zanim udało nam się przekroczyć bramę mauzoleum, milion ludzi usilnie przekonywało nas, że w środku sami nie damy sobie rady, że potrzebujemy przewodnika. No cóż to są Indie. Oczywiście przewodnik do niczego nie był nam potrzebny, poradziliśmy sobie sami. Potężna przestrzeń, ogrody i on – Tadż Mahal !

Podróż po Radżastanie to przede wszystkim Jaipur

Jaipur to różowe miasto i stolica Radżastanu. Kolejne miejsce na mapie Indii, które zdecydowanie trzeba odwiedzić. Wraz z Agrą i New Delhi, Jaipur tworzy tak zwany Złoty Trójkąt Indii. Miasto skrywa wiele zabytków, dlatego nie wystarczy poświęcić mu tylko jednego dnia. Zdecydowanie trzeba zabawić tu dłużej.

A co zobaczyć w stolicy stanu ?

Bezdyskusyjnie numerem jeden jest Fort Amber. Szkoda tylko, że większość ludzi do fortecy postanawia dotrzeć na grzbiecie słonia, zamiast użyć własnych nóg. Żal patrzeć na te biedne zwierzaki. Forteca Amber to kompleks budowli pałacowych i obronnych z okazałym pałacem luster. Kolejnym obowiązkowym punktem programu jest Pałac królewski (wstęp 700 rupii). Dalej Hava Mahal czyli pałac wiatrów, który największe wrażenie robi z zewnątrz (dla chętnych wstęp do środka to koszt 200 rupii). I dla wielbicieli astronomii Jantar Mantar czyli obserwatorium astronomiczne (bilet 200 rupii). Na jego terenie znajduje się ponoć największy zegar słoneczny na świecie. Jeszcze pozostaje zobaczyć Gatore Ki Chhatriyan czyli kompleks świątyń i grobowców wraz z królewskim krematorium (wstęp 30 rupii).

Fort Amber

Hava Mahal

Jantar Mantar

Gatore Ki Chhatriyan i sesja ślubna

Galta Ji Jaipur 

Jaipur to miasto, w którym naprawdę jest co robić. Nam z całej gamy atrakcji najbardziej zapadła w pamięci świątynia małp. Nie tylko dlatego, że te zwierzaki kompletnie zawładnęły tym miejscem, ale panuje tu specyficzny klimat. Osobiście miałam tu też najbliższe w życiu spotkanie z małpą. Jedna z nich z zaskoczenia postanowiła usiąść sobie na moim barku, przestraszona grzecznie dałam jej do zrozumienia żeby zeszła, za karę postanowiła zabrać ze sobą cała paczkę moich orzeszków. Świątynia Galta Ji jest bardzo ważnym miejscem dla przybywających tu wiernych.  Wierzą oni, że znajdujące się tu źródełko wody jest święte. A spływająca do zbiorników woda, pozwala im zmyć z siebie grzechy.

Galta Ji

Kara musi być

Za grzechy się płaci. Kolejnym punktem programu na mapie Radżastanu miała być świątynia szczurów w Deshnok, a było zatrucie pokarmowe. Wylatując do Azji na tą nie krótką podróż postanowiłam sobie, że przez ten czas maksymalnie ograniczę spożywanie mięsa, na rzecz warzyw, owoców i ryb. Niestety będąc w Jaipurze nasz kierowca naopowiadał nam jak to stolica Radżastanu słynie z kurczaka tandoori. Pod namową uległam i skosztowała nie tylko kurczaka tandoori ale innych wariacji kulinarnych na punkcie drobiu pełnych nieziemskiej ilości tłuszczu. Skończyło się to dla mnie zatruciem jakiego w życiu nie przeżyłam i zamiast oglądać świątynie szczurów oglądałam….. sami wiecie co.

Podróż po Radżasanie ciąg dalszy kierunek – Pushkar

Święte miasto w stanie Radżastan za sprawą jeziora, które zgodnie z legenda powstało gdy Brahma, stworzyciel wszechświata upuścił kwiat lotosu. Wierni przybywają tu tłumnie żeby oczyścić swą duszę i ciało. Ja po zatruciu zdecydowanie musiałam oczyścić ciało, więc zabawiliśmy tu nieco dłużej niż planowaliśmy. Poza tym Pushkar słynie z jedynej w Indiach świątyni poświęconej Brahmie. Ze względu na powagę miejsca, panuje tu prohibicja, zakaz spoczywania mięsa, a nawet jajek. Jak to w życiu bywa to co zakazane smakuje najlepiej, więc na pobliskiej pustyni pije się ile się da.

Spotkać w Indiach Sadhu

Jako, że Pushkar jest bardzo świętym miejscem można tu spotkać słynnych Sadhu. Kim jest Sadhu ? No właśnie, ciężko powiedzieć. Oni chyba trochę sami się w tym pogubili. Jedni mówią, że ascetą, świętą osobą w hinduizmie, która wyrzekła się ziemskiego życia. Inni, że żebrakiem. Jeszcze inni, że magikiem. Ilu ludzi tyle opinii, a że w Indiach żyje przeszło miliard ludzi to trochę tych opinii jest. Wszyscy jednak twierdzą jednogłośnie że Sadhu trzeba wspierać dla dobrej karmy, ale gdy ciągną od ciebie kasę to znaczy, że oszuści. Prawdziwy Sadhu o pieniądze nie prosi. Prawdziwy Sadhu chodzi prawie nagi, żyje w krematorium, pokrywa ciało popiołem z ludzkich zwłok i zjada resztki kości. Tak głosi legenda, choć nasz kierowca uparcie twierdził, że to żadna legenda tylko szczera prawda.

Kończąc podróż po świętym jeziorze w Radżastanie

Pushkar słynie z jeszcze jednej rzeczy. Na przełomie października i listopada w mieście odbywa się bardzo znany w Indiach targ wielbłądów. Ludzie w tym czasie przybywają tu na prawdę tłumnie, dlatego rezerwacji miejsc hotelowych, należy robić z dużym wyprzedzeniem. Za to niezależnie od targu przez cały rok można skorzystać z tzw. Camel Safari. Przejażdżka na wielbłądzie lub jeepem na pobliską pustynię gdzie przy zachodzie słońca można raczyć się kolacją przy dźwiękach muzyki i folkowym tańcu. Nie korzystamy raczej z takich atrakcji ale tym razem daliśmy się namówić.

Kompletna klęska

Od samego początku wycieczka było sumą wszystkich nieszczęść. Kosztowała nas 3300 rupii za dwie osoby, a po kilku minutach już żałowaliśmy. Po pierwsze okropnie się czułam na grzbiecie wielbłąda. Żałowałam, że nie wybraliśmy opcji przejażdżki jeepem. Po drugie po dotarciu na pustynie, poza cudownym zachodem słońca nie spotkało nas nic miłego. Zgraja nawalonych panów z New Delhi i okolic, którzy zrobili sobie męski wypad na motorach. Zimna, okropna kolacja i przerażająca wizja powrotu do hotelu.

zachód słońca na pustyni

Podróż po Radżastanie i ostatni jej przystanek – Mandawa  czyli w świecie maharadży

Ostatnim naszym przystankiem na mapie Radżastanu było miasto, o którym mówi się że jest otwartą galerią sztuki. Miasto w latach świetności było ośrodkiem handlowym słynącym przede wszystko ze sprzedaży opium. Głównie na nim kupcy dorobili się niewyobrażalnych pieniędzy, a efektem tego były tzw. Haveli czyli okazałe rezydencje. To właśnie dla nich przybywają tu licznie turyści i wielbiciele architektury zwłaszcza irańsko-perskiej. Przechadzając się uliczkami miasta, nie trudno nie zauważyć tych przepięknych budynków i za jedyne 50-100 rupii można zwiedzić ich wnętrze. Trzeba przyznać, że robią wrażenie. W jednym (pochwalił się właściciel) był nawet kręcony teledysk. Bollywoodzki numer 5 listy przebojów (stan na 01. 2020 r.), gdzie gwiazda tańczyła na potłuczonym szkle. Szkoda tylko, że nikt nie chce przywrócić temu miejscu, swojej świetności za czasów maharadży.

Mówią, że Indie się albo kocha albo nienawidzi, nie ma uczyć pośrednich. Ja uważam, że Indie się i kocha i szczerze nienawidzi. Takiego kraju, pełnego kontrastów, kompletnie nie zrozumiałych reguł nie znajdziemy nigdzie indziej. Są absolutnie unikatowe i jedyne w swoim rodzaju. Zdecydowanie warte odwiedzenia.

0 Udostępnień

«

»

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *