Search here...
TOP
Chile Kraje Podróże

Atacama – plan na północne Chile

Pustynia Atacama – dobry plan na północne Chile

Czy wież, że Atacama należy do najsuchszych obszarów na świecie ? Są miejsca gdzie kropla deszczy jeszcze nigdy nie spadłą, a roczna suma opadów nie przekracza tam 100 mm. Na brak słońca, nie możemy więc narzekać. Przygoda ze słynną pustynią Atacama wiąże się z pobytem w miasteczku San Pedro de Atacama. Miejsce to jest mocno turystyczne, pełne lokalnych biur podróży i bardzo bardzo drogie. Jak to powiedział Pan podczas odprawy na lotnisku w Santiago de Chile, jego tygodniowy pobyt na Atacamie kosztował, tyle ile 10-dniowe wakacje w Brazylii. Po tej rekomendacji miny lekko nam zrzedły, ale nie poddaliśmy się. Pustynia Atacama nie taka straszna jak o niej mówią, a dobry plan to podstawa !

Kierunek północne Chile – Calama

Z Santiago de Chile (o tym co warto zobaczyć w stolicy przeczytacie w tym wpisie), najlepszym środkiem transportu na Atacamę jest samolot do Calamy. Po pierwsze najszybszy, po drugie okazać się może, że najtańszy. Po wylądowaniu na lotnisku w Calamie możemy od razu wsiąść w autobus np. firmy Turbus i za 1200 peso od osoby dotrzeć do San Pedro. Jest jednak tańsza opcja. Nasz samolot lądował dość późno o 22:30 postanowiliśmy więc zostać w Calamie, wyspać się i na spokojnie podróżować dalej następnego dnia. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Za Ubera do hostelu zapłaciliśmy 4600 peso, a następnego dnia z małymi zakupami w ręce jechaliśmy autobusem firmy Frontera del Norte do San Pedro za 3000 peso od osoby. Matematyka dość prosta, ile udało nam się zaoszczędzić.

W sercu pustyni – czyli San Pedro de Atacama i dobry plan

Po dotarciu do miasteczka San Pedro de Atacama można dostać oczopląsu od ilości biur, agencji oferujących nam różne wycieczki. Załatwić tu można wszystko, kwestia jest tylko ceny i jakości. Pytanie co wybrać ? Wszystko zależy od zasobności portfela. Nasz wybór padł na Valle de la Luna oraz Gejzery el Tatio. Poza wycieczkami należy również pamiętać o samym miasteczku. Jest naprawdę urocze, trochę jakby wyrwane z westernu. Warto pospacerować po uliczkach i zajrzeć do zabytkowego kościoła.

San Pedro de Atacama

kościół w San Pedro de Atacama

miasteczko San Pedro de Atacama

Valle de la Luna

Dolinę księżycową można zobaczyć na trzy sposoby: z agencją, samochodem lub rowerem. Trzecia opcja w naszym odczuciu jest najtrafniejsza. Po pierwsze najtańsza, po drugie nikt nam nie mówi kiedy i gdzie mamy się zatrzymać. Jesteśmy panami samymi dla siebie. Fakt, jazda na rowerze na około 2500 m.n.p.m w palącym słońcu, w dodatku po piasku do najłatwiejszych nie należy i naprawdę daje w kość ale satysfakcja gwarantowana. Wypożyczalni jest pełno, do wyboru do koloru. Należy jednak pamiętać, że na rowerach nie wolno oszczędzać. Muszą być solidne, mieć pełne wyposażenie (zapasowa dętka, zapięcie, pompka, kaski). Naprawdę wizja pchania roweru po przejechaniu 20 km w tych warunkach jest przerażająca. Nasz koszt wypożyczenia dwóch rowerów na cały dzień wyniósł 14000 peso. Rowery spisały się na medal, my daliśmy radę, a dolina księżycowa nas zachwyciła. Obraz iście księżycowy.

Valle de la luna

punkt widokowy – valle de la luna

Gejzery el Tatio

 El Tatio postanowiliśmy odwiedzić z lokalną agencją. Wybór padł na Volcano Aventura biuro polecane przez nasz hostel. Wycieczka była genialna. Przeszywający chłód (-10) na wysokości 4320 m.n.p.m. nie mógł popsuć nam humorów przy tym czego doświadczyliśmy i w jakim towarzystwie. Kluczem do sukcesu podczas wycieczek na Atacamie jest przewodnik. Od niego wszystko zależy. Czy mu się chce, czy ma ochotę pokazać nam coś fajnego, opowiedzieć trochę więcej czy tylko odbębnić co do niego należy.

gejzery El Tatio

gejzery

Polski akcent na Atacamie

Nas o 5:30 rano przywitał chłopak słowami „Cześć, jak się masz ?” Zdurnieliśmy. Odkąd postawiliśmy stopy w Ameryce Południowej ciężko było znaleźć człowieka, który mówi po angielsku a co dopiero po polsku! Z biegiem dnia okazało się że Fabian ma polskie korzenie ( jego mama jest Polką), a on jak sam mówi swój pierwszy w życiu paszport miał polski. Z językiem było już trochę gorzej znał podstawowe słowa. Cześć, jak się masz?, łazienka i oczywiście k…wa  mać. To ostatnie zresztą ochoczo wykrzykiwał za każdym razem, gdy prosiliśmy go o zdjęcie. Poza tym Fabian okazał się być świetnym, zaangażowanym przewodnikiem.

Poza gejzerami co zakłada plan ?

Po gejzerach udaliśmy się na zupełnie odludne miejsce z widokiem na aktywny wulkan. Podglądaliśmy żyjące tam wikunie (coś podobnego do lamy lub alpaka ale żyje na wysokości między 3300 a 4500 m.n.p.m.). Zobaczyliśmy również zielono-żółte króliki. Zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie cała Atacama jest jak na dłoni, a przewodnik zaciekle opowiadał nam o wulkanach, florze i faunie we wszystkich językach świata. Od hiszpańskiego po angielski, polski na chińskim skończywszy. Koszt takiej wycieczki wyniósł nas 18000 peso od osoby plus 10000 za wstęp do ścisłego rezerwatu. W pakiecie był przejazd (1,5 godz. od San Pedro de Atacama) przewodnik, zwiedzanie i pyszne śniadanie.

panorama na Atacamie

Wicunie

zielono-żółte króliki na Atacamie

Atacama to plan na Chile

Chile jest państwem o najbardziej wydłużonym kształcie na świecie. Planując, więc wakacje w tym zróżnicowanym kraju nie sposób zobaczyć wszystko wzdłuż linii brzegowej, która ciągnie się na długości przeszło 4 tysięcy kilometrów. Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście wrócić do Chile i zobaczyć zarówno północ jak i południe kraju. A tak na poważnie to nie podpowiem, który kierunek obrać ale wiem, że Atacama to miejsce absolutnie wyjątkowe, unikatowe i warte odwiedzenia.

0 Udostępnień

«

»

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *